Memorial Interview
OPIS
Po caÅ‚kowitym zakoÅ„czeniu "Ranmy 1/2" Rumiko rozmawia o kluczowych momentach i najÅ›mieszniejszych wÄ…tkach. "Memorial Interview" zostaÅ‚ umieszczony w Artbooku z Ranmy, książka zostaÅ‚a nazwana "Anime Art Collection + Ranma 1-2 Artbook”. Z Rumiko rozmawia Zochi Kimura.
Rumiko rozpoczynała dopiero w tym czasie przygotowania do rozpoczęcia InuYashy.
WYWIAD
Pytanie: W jaki sposób wpadłaś na ideę stworzenie głównego bohatera, który potrafi się przemieniać w kobietę?
Takahashi: Ja po prostu pomyślałam, "Jeśli główny bohater będzie i kobietą i mężczyzną, Moja manga będzie się podobać i dziewczęta i chłopakom." Świetnie się bawiłam rysując ich obojga (w sensie Ranmy męskiego i żeńskiego). W trakcie rysowania poszczególnych rozdziałów nie nudziłam się, bo przecież z takim bohaterem nie można się nudzić!
Pytanie: A skąd idea aby to właśnie woda wywoływała u bohaterów takie zmiany postaci?
Takahashi: Ja naprawdÄ™ miaÅ‚am wiele trudnoÅ›ci ze znalezieniem przyczyny przez którÄ… moi bohaterowie bÄ™dÄ… zmieniać swojÄ… postać. Na poczÄ…tku planowaÅ‚am, że kiedy RanmÄ™ ktoÅ› lub coÅ› by uderzy, ten zmieniaÅ‚ by siÄ™... Ale wtedy jego twarz byÅ‚a by pewnie caÅ‚a poobijana, a to na pewno nie zostaÅ‚o by odebrane pozytywnie przez jego fanów. Nieustannie myÅ›laÅ‚am tylko o tym... chÅ‚opak, hop – dziewczyna, hop i znów chÅ‚opak... ale jak? Być może Ranma mógÅ‚by siÄ™ przemieniać przy schylaniu powitalnym, bo to nasza tradycja, ale to też nie byÅ‚o zbyt oryginalne. WÅ‚aÅ›nie wtedy przez przypadek wpadÅ‚am na wodÄ™ - kiedy byÅ‚am na basenie zobaczyÅ‚am znak ying-yang - to byÅ‚o genialne - kobieta i mężczyzna w harmonii i ta woda! PrzeciwieÅ„stwa jak biaÅ‚y i czarny - ciepÅ‚o i zimno. To byÅ‚ naprawdÄ™ mój wielki pomysÅ‚! Od poczÄ…tku rysujÄ…c RanmÄ™ planowaÅ‚am aby dać czytelnikom dużo uÅ›miechu, radoÅ›ci i energii! I jestem pewna, że swój cel osiÄ…gnęłam. Sztuki walki, miÅ‚ość, gagi, Japonia ale w stylu ChiÅ„skim. StworzyÅ‚am też klimat, który jest a-narodowy, skierowany do wszystkich osób.
Pytanie: Imię "Ranma" nie jest zbyt często spotykane, jak na nie wpadłaś?
Takahashi: Wymyśliłam takie imię aby pasowało zarówno do chłopaka jak i do dziewczyny. Po prostu Ranma!
Pytanie: Sama idea Jusenko - przeklętych chińskich źródeł także jest niesamowita, ją też wymyśliłaś?
Takahashi: Kiedy już podjęłam decyzję iż to właśnie woda będzie zmieniała bohaterów, idea magicznych źródełek sama do mnie przyszła, takiej legendy nie ma , sama ją stworzyłam. Poza tym dla mnie Chiny są jedynym miejscem gdzie mogłyby one być!
Pytanie: W mandze ustawicznie poznajemy coraz to nowe przeklęte źródełka, czy od początku planowałaś je wszystkie wprowadzić? Czy obmyślałaś je na bieżąco?
Takahashi: Tak, od początku sprecyzowałam sobie jakie główne źródełka są w Jusenko, ale część doszła w trakcie tworzenia mangi. Musiałam nawet specjalnie na te źródełka obmyślić kilka nowych postaci. [śmieje się] Kto wie, ile może być typów tych źródełek? Ja mogłabym tworzyć je w nieskończoność.
Pytanie: A wyobraź sobie, że właśnie wpadłaś do jakiegoś spośród tych źródełek - w co byś się zamieniła?
Takahashi: Hm, myślę, że w coś co ma wielkie skrzydła i może latać ponad chmurami. Nawet kilka takich postaci stworzyłam - choćby Pantyhose Taro i inni rezydenci na wyspie Ho'osan, którzy maja skrzydła. Zawsze zastanawiało mnie jak cudowne uczucie towarzyszy istocie, która potrafi latać ponad światem.
Pytanie: Czy jakieś postacie zostały zmienione w trakcie trwania mangi? Może planowałaś aby jakaś postać była troszkę odmienna, niż ta jaka wprowadziłaś do mangi?
Takahashi: Sam główny bohater - Ranma, na samym początku chciałam aby był taki... czysty i uroczy, żeby był niesamowity zarazem i energiczny i umiał świetnie walczyć. Ale przecież wyszła by mi z niego taka biedna sierotka, a to absolutnie by nie pasowało! Jest wiele mang z grzecznymi, nieśmiałymi chłopakami i to wystarczy. A więc nadałam mu naturę bardziej zwykłą - nieśmiały, ale w kontaktach z dziewczynami, bardzo energiczny i troszeczkę bezczelny i takiego go lubię.
Pytanie: Który związek z pośród bohaterów jest najbardziej uczuciowy?
Takahashi: Ranma i Akane bo ich charakterki tworzą prawdziwe tornado... Ryoga, który ukrywa swoje uczucia i paraliżuje go nieśmiałość był dość łatwy w rysowaniu, czytelnicy najwięcej mieli trudności ze zrozumieniem uczuć charakterów silnych, jak Shampoo czy Kuno. Zaraz jak zaczęłam rysować Kuno, pomyślałam, że on będzie takim kobieciarzem, dwie lub trzy dziewczyny na raz, pomyślałam sobie "to będzie naprawdę zabawne" [śmiech] Jakkolwiek, tworząc scenariusz dostał w nim bardo dużo miejsca, potem jeszcze wepchnęłam do całości postać Happosai-a. On jest naprawdę wspaniałym typem bohatera, pojawia się tez w kinówce, wszyscy dziwią się jakim cudem jest on tak silny, pomimo wieku...
Pytanie: Ty także przedstawiłaś tu wielu bohaterów pobocznych, który z pośród nich jest twoim ulubieńcem?
Takahashi: Uwielbiam dziwnie - wyglądającego Króla Gambling. Również bardzo lubię przewodnika z Jusenko, bardzo prosto mi szło jego rysowanie, również dopasowanie jego stylu mówienia. A z pośród zwierząt - postać P-chan-a. Chociaż panda i kotek - Shampoo też są słodkie. Definitywnie kupiłabym sobie jednego z nich jako zwierzątko domowe [śmiech] To są główne wątki w Ranmie - walka i romans, bez nich by tego nie było. A która z historii była najzabawniejsza? bawiłam się dobrze rysując całą mangę, Ja naprawdę kocham malować takie śmieszne mangi! Odkąd anime się rozpoczęło było dla mnie jasne, że jeśli będzie w nim tylko walka i walka albo tylko romans i romans nie będzie fajne, najzabawniejsze są produkcje w których jest wiele wątków i sytuacji. Właśnie dlatego w mandze jest tyle różnych sytuacji i zabawy.
Pytanie: Czy w jakiejś scenie miłosnej Ty, jakoś szczególnie się namęczyłaś?
Takahashi: Nie, lubię sceny w których Ryoga staje się nieśmiały kiedy rozmawia z Akane... ta atmosfera, kiedy chce ale nie potrafi jej powiedzieć co czuje jest przesłodka. ja sama opracowując szczegóły tych scen stawałam się nieśmiała z wrażenia, a więc aby przestać czuć się skrępowana rysowałam zwykle jakieś śmieszne zakończenie tych scen. To jest tez prawda, że może i za mało jest takich w 100% romantycznych scen ale wydaje mi się, że nawet jak zwykle sceny miłosne nie kończą się śmiesznie - w Ranmie to normalka.
Pytanie: Który epizod wywarł na tobie największe wrażenie?
Takahashi: Ten, w którym Ranma uczy się "Podmuchu Niebiańskiego Smoka" Ranma, jest wtedy osłabiony przez Happosai'a. I wszyscy, którzy chcą pokonać Ranme jednoczą się i pokonują go. Ale także dużo postaci przychodzi Ranmie z pomocą. przybywają kiedy chłopak jest rozgoryczony i podtrzymuja go na duchu. A jeśli chodzi o scenę walki to - walka z Herb. Chyba dlatego że sama bardzo dobrze się bawiłam malując Ranmę w formie żeńskiej i męskiej, kiedy z nim walczy. Sama determinacja Herba też była niesamowita.
Pytanie: A rysując który fragment lub tom tej historii namęczyłaś się najbardziej?
Takahashi: Oczywiście kiedy malowałam ten ekstra plakat! [śmiech] /plakat z artbooka na którym Rumiko umieściła wszystkie postacie z całej Ranmy 1/2/ To był pierwszy raz kiedy odważyłam się namalować coś tak dużego! To mi zajęło mi to prawie cała zimę i wiosnę! Musiałam tez znaleźć odpowiednie miejsce dla każdego z bohaterów, ich cechy charakterystyczne, detale postaci... To było także dużo trudniejsze niż początkowo zakładałam.
Pytanie: A który z rysunków z Artbooka lubisz najbardziej?
Takahashi: Zawsze gdy coś kolorowego rysuję myślę sobie - "to będzie najlepszy obrazek!" Tak więc uwielbiam każdą z ilustracji która tutaj jest. Ale muszę przyznać że chyba najbardziej lubię tę przedstawiającą Ranme ze strony 66 (patrz rysunek)
Pytanie: Czy kiedy zbierałaś ilustracje na ten Artbook coś szczególnego czułaś?
Takahashi: Byłam naprawdę zdumiona ilością ilustracji, które przeznaczyłam na okładki poszczególnych tomików, a także tych obrazków, które malowałam na zamówienie Shonen Sunday. Ale to chyba naturalne jak seria ma ponad 30 tomików... nawet część ilustracji zdążyłam pozapominać... Właściwie to jest mój pierwszy raz, kiedy wydaję Artbook i teraz widzę, że moi fani także go chcą mieć. To trochę zdumiewające, że taki Artbook to dla niektórych jedyna szansa aby ujrzeć moje kolorowe ilustracje.
Ostatecznie, chciałabym skorzystać z okazji i przekazać czytelnikom podziękowania, że tak długo wspierali mnie i czytali moją mangę. Te 9 lat [w Japonii] było przepełnionych waszymi sugestiami i pomocą. Było mi bardzo miło kiedy czytałam wasze listy, kiedy wiedziałam, że mam wasze wsparcie i pomoc. To była dla mnie największa mobilizacja; teraz zaczynam rysować następną serię mangową i mam nadzieję że okaże się równie zabawna jak Ranma. Dziękuję Wam wszystkim!
text by Grzyb |