Seria "Ani-Manga" to cykl książek-komiksów o wymiarach zbliżonych do egmontowskich mang. Pojedyńcza część zawiera w sobie zakres tematyczny 3 kolejnych odcinków anime.
Każdą część otwiera obrazek "tytułowy" nawiązujący do wydarzeń opisywanych w nim. Np. część 5 otwiera śliczny Inu Human dzierżący miecz na tle nieba w kręgu różnych faz księżyca, za nim znajduje się krótkie podsumowanie dotychczasowych poczynań bohaterów, dalej spis treści, a po nim oczywiście komiks o 3 danych odcinkach anime.
Poszczególny tomik Ani-mangi ma w sobie hm... nazwijmy to "grafikę przewodnią", która rozpoczyna każdy odcinek komiksowej wersji anime. W sumie oglądając trzeci raz ten sam obrazek na którym widnieje tytuł opisywanego odcinka można odnieść wrażenie, że twórcy mogli bardziej się postarać, choć możliwe że skoro opis ten dotyczy amerykańskiego wydania - firma VIZ mogła po prostu coś tutaj zmienić, przecież oni są w tym dobrzy.
Efekty dźwiękowe są pozostawione w oryginale (po japońsku) a na końcu poszczególnej części znajdujemy około 5 stronicowy słowniczek wyjaśniający co dany znaczek wyraża. Potem VIZ umieścił jakieś 3-4 strony reklam, a na samym szarym końcu znajdujemy ... ANKIETĘ. Firma jest ciekawa czy czytelnikowi podoba się czytanie w układzie stron japońskim, czy może woleliby układ europejski, czy wolą dźwięki angielskie czy japońskie + słowniczek i oczywiście jak oceniają jakość wydania.
Jakość kolorów jest naprawdę dobra (nie spodziewałam się tego po tym wydaniu!) Nawet papier jest na wysokim poziomie porównywalnej jakości z tym z Artbooków 1 i 2. Poszczególne kartki są dobrze sklejone choć na to nie wyglądają /na pierwszy rzut gałką oczną ^_^/
Ocena Ani-Mang: 5/6
(Uczepię się tej powtarzającej się grafiki. Tak po za tym to powinni dać tu obwolutę - po kilku razowym czytaniu ,niestety folia którą obklejona jest okładka powoli zaczyna się odklejać od brzegów. No i język serii - jest nieprzystosowany do zagranicznego rozprowadzania - jest potoczny i zawiera zwroty których niema w dobrym słowniku - ja mam z PONS duży słownik i 70% poszukiwanych przeze mnie nieznanych słówek czy zwrotów nie mogłam się doszukać. Wprawdzie można się oczywiście z kontekstu domyślić o co chodzi w danej wypowiedzi, ale ja należę do ludzi którzy chcą mieć dokładne pojęcie o tym CO czytają. No i jak ktoś jest w posiadaniu anime to nie znajdzie w tych książkach nic nowego, kropka w kropkę wszystkie kadry są z serii anime. Poza tymi małymi mankamentami seria jest OK.
A! dobry słownik z internetu:
http://dictionary.cambridge.org/ naprawdę skuteczny przy tłumaczeniu tych książek i darmowy!